WuYiShan (武夷山) – dzień drugi, wodospady

Drugiego dnia z rana pojechaliśmy trochę dalej aby zobaczyć kilka wodospadów. Znajdowały się w dwóch wąskich dolinach oddalonych od siebie o kilka kilometrów.  Nieduże górskie potoki tworzyły niezliczoną ilość małych kaskad wodnych oraz kilka sporych rozmiarów wodospadów. Pojechaliśmy tam głównie za namową Yessina- bardzo chciał zobaczyć wodospad oraz rzekomo żyjące tam małpy. Ja byłem trochę sceptycznie nastawiony do tych miejsc. Jaki wodospad może zrobić na mnie wrażenie po Iguazu?

Za małpami nie przepadam i czułem, że będzie z nimi ściema. Bo jak może być inaczej, jeżeli pojawiają się tylko na ulotkach reklamowych? a przewodniki, opisy w internecie o tym milczą. Niby potwierdza ich obecność chińczyk (pseudo taksówkarz) ale on chce Cię tam zawieść, to i słonia potwierdzi byle zarobić… „no przecież wczoraj był, dziś się pewnie schował do dziupli”.

Mimo sceptycznego nastawienia muszę jednak przyznać, że te miejsca bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Zresztą widać to na zdjęciach.

 

Jedynym zgrzytem były małpy. Nie tak jak w innych miejsca, agresywne, kradnące rzeczy itd. ale… zamknięte w małej klatce, przytulone do siebie, smutne. Dobrze, że tylko dwie. Cóż, przeczucia mnie nie myliły… Chińska troska nad zwierzętami pozostawia wiele do życzenia. Jedynie pandy są dobrze traktowane. Ale o czym tu mówić skoro w wielu (większości?) miejscach złe traktowanie pracowników jest na porządku dziennym, to kto w Chinach będzie sobie zawracał głowę zbyt ciasną klatką dla małp…

 

Ale zostawiamy ten przykry epizod i wspinamy się wyżej:

 

Pierwsze kaskady:

 

 

 

I największy wodospad w tej dolince:

 

 

I widziany w połowie drogi na górę:

 

A tak prezentuje się ze szczytu:

 

Płynie sobie woda..

 

 

Wkrótce kolejne kolejna dolinka:)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *