Morskie Oko

Morskie Oko

W tym roku bardzo chcieliśmy się wybrać w Tatry aby pokazać synkowi piękno gór. Ze względu na dogodność dojścia z wózkiem oraz piękne widoki wybór padł na Morskie Oko. Sporym zaskoczeniem było dla nas parking… mimo, że byliśmy z rana, we wrześniu oraz w środku tygodnia, najbliższy wejścia parking był już zapełniony. Zatrzymaliśmy się zaraz za granicą, na Słowacji i mieliśmy dodatkowy spacer.

Czytaj dalej

Muszle

Muszle

Wczesna pobudka aby zobaczyć wschód słońca prócz pięknych widoków i atmosfery poranka miała jeszcze dodatkowe plusy – można było znaleźć wyrzucone na brzeg piękne i duże muszle. Muszę przyznać, że byłem już nad wieloma morzami ale takich dużych i pięknych muszli nigdy nie udało mi się znaleźć. Oczywiście najładniejsze okazy były „do zdobycia” tylko z samego rana, zanim przeszli zbieracze, ale w ciągu dnia też czasem trafiały się muszle sporych rozmiarów. Ponadto ilość mniejszych muszli, które nad Bałtykiem uszłyby za duże, była niesamowita.

Czytaj dalej

Sok z pigwowca

Sok z pigwowca

Oprócz nalewki z pigwowca  zrobiłem w tym roku także sok z tych owoców. Przepis jest bardzo prosty. Owoce trzeba umyć, usunąć gniazda nasienne i pokroić cienkie plastry. Następnie całość włożyć do słoika i zasypać cukrem. Aby lepiej rozprowadzić cukier wstrząsnąłem parę razy słoikiem. Całość włożyłem do lodówki. Następnego dnia owoce puściły sok. Nie ma go może bardzo dużo ale jest przepyszny – kwaśny ale i słodki. Sprawdza się świetnie jako dodatek do herbaty, naparów z imbiru lub dodany do wody. Taki sok można trzymać jakiś czas w lodówce lub pasteryzować ale nam się nigdy nie udało, szybko znikał 😉

Aby nie zmarnować owoców, gdy skończył się sok, całość zalałem wódką aby zrobić nalewkę. 

Nalewka z Pigwowca

Nalewka z Pigwowca

Przez wiele lat na działce rósł sobie pigwowiec, nie mylić z pigwą 😉 Jest to dość mało popularny owoc – bardzo twardy i kwaśny. Ma on jednak swoje walory – bardzo dużą zawartość witaminy C oraz świetnie nadaje się na nalewki i przetwory. 

W tym roku zamiast oddać owoce po rodzinie postanowiłem zrobić swoja pierwszą nalewkę. Może to nieładnie się chwalić ale wyszła znakomicie!

Nalewka z pigwowca
Czytaj dalej

Trzydniowiański Wierch

Trzydniowiański Wierch

W tym roku postanowiliśmy zobaczyć coś więcej niż tylko krokusy. Naszym celem stał się widoczny z Doliny Chochołowskiej Trzydniowiański Wierch. Szczyt może nie jest bardzo wysoki – 1758 m.n.p.m. ale w warunkach wiosenno-zimowych wejście a szczególnie zejście nie należało do najprostszych. Aby na niego wejść wybraliśmy czerwony szlak z Polany Chochołowskiej przez  Wyżnią Jarząbczą Polanę i Jarząbcze Szałasiska na szczyt Trzydniowiańskiego Wierchu, stąd grzbietem Kulawca i żlebem Krowińcem do polany Trzydniówki w Dolinie Chochołowskiej. 

Podejście do granicy lasu było dość przyjemne – twardy, ubity śnieg i szlak wiodący pomału w górę. No i oczywiście piękne widoki:

Czytaj dalej