Trzydniowiański Wierch

Trzydniowiański Wierch

W tym roku postanowiliśmy zobaczyć coś więcej niż tylko krokusy. Naszym celem stał się widoczny z Doliny Chochołowskiej Trzydniowiański Wierch. Szczyt może nie jest bardzo wysoki – 1758 m.n.p.m. ale w warunkach wiosenno-zimowych wejście a szczególnie zejście nie należało do najprostszych. Aby na niego wejść wybraliśmy czerwony szlak z Polany Chochołowskiej przez  Wyżnią Jarząbczą Polanę i Jarząbcze Szałasiska na szczyt Trzydniowiańskiego Wierchu, stąd grzbietem Kulawca i żlebem Krowińcem do polany Trzydniówki w Dolinie Chochołowskiej. 

Podejście do granicy lasu było dość przyjemne – twardy, ubity śnieg i szlak wiodący pomału w górę. No i oczywiście piękne widoki:

Czytaj dalej

Krokusy z Polany Chochołowskiej

Krokusy z Polany Chochołowskiej

Po roku przerwy wróciłem do Doliny Chochołowskiej aby podziwiać krokusy. Aby uniknąć tłumów byliśmy wyjątkowo wcześnie i krokusy… jeszcze spały tzn. były nie rozwinięte. Jest to również ładny widok ale polana nie jest wtedy aż tak fioletowa gdy kwiaty są otwarte. Obeszliśmy polanę, zjedliśmy w schronisku szarlotkę ze śmietaną i borówkami (polecam) a następnie poszliśmy na Trzydniowiański Wierch, o którym napiszę wkrótce. Po zejściu ze szczytu wróciliśmy na Polanę Chochołowską aby jeszcze raz nacieszyć oczy pięknymi krokusami. 

Czytaj dalej

Powrót do przeszłości

Powrót do przeszłości

Postanowiłem przenieść na tą stronę wpisy z mojego przedniego bloga lukaszkurbiel.blog.onet.pl Będę je dodawał z takimi samymi datami jak na blogu więc zachęcam do sprawdzania archiwum oraz kategorii wpisów. Poprzedni blog jest dość obszerny i pewnie trochę mi to zajmie ale za to potem wszystkie moje podróże i zdjęcia będą w jednym miejscu.  

Przepisy na blogu!

Przepisy na blogu!

Po zakończeniu relacji z Birmy chcę wprowadzić nowość na bloga – przepisy kulinarne. Skąd taki pomysł? Powodów jest kilka, najważniejszy to taki, że blog ma być moim notesem kulinarnym. PO prostu czasem gdy coś przyrządzam to później w ogromnie linków, książek czy zdjęć zapominam ska wziąłem dany przepis i kolejny raz muszę go szukać. Przepis raz umieszczony na blogu mi nie zniknie i będę mógł łatwo wrócić do tego co gotowałem.

Przepisy na blogu nie będą trudne, gdyż dopiero poznaje tajniki gotowania. Smakami będę chciał nawiązywać do moich podróży, ale mam nadzieję będę również odkrywał to co najlepszego w polskiej kuchni.

Przepisy mają być uzupełnieniem bloga – o relacja i zdjęciach nie zapominam 🙂