Nalewka z winogrona wersja 1

Nalewka z winogrona wersja 1

Winogrono dość dobrze nam obrodziło. Na tyle, że nie sposób było wszystkiego przejeść. Na robienie wina się jeszcze nie odważyłem więc postanowiłem dodać kolejną nalewkę do kolekcji. Jak na mnie przystało zrobiłem 2 wersje. Dziś wersja numer 1. Składniki:

Składniki:

  • winogrono 1kg
  • spirytus 60% 0,7l
  • cukier
  • woda

Przygotowanie nalewki jest bardzo proste. Owoce lekko rozgniotłem i zalałem spirytusem. Po 6 tygodniach całość zlałem i a owoce, które zostały zasypałem cukrem. Gdy owoce puściły sok całość zalałem i połączyłem. Nalewka w smaku jest bardzo dobra. Ze względu na to, że robiona na spirytusie dość mocna.

Winogrona mogą być mniej lub bardziej słodkie. Nalewkę po złączeniu w razie potrzeby można dosłodzić woda z cukrem.

Trzydniowiański Wierch

Trzydniowiański Wierch

W tym roku postanowiliśmy zobaczyć coś więcej niż tylko krokusy. Naszym celem stał się widoczny z Doliny Chochołowskiej Trzydniowiański Wierch. Szczyt może nie jest bardzo wysoki – 1758 m.n.p.m. ale w warunkach wiosenno-zimowych wejście a szczególnie zejście nie należało do najprostszych. Aby na niego wejść wybraliśmy czerwony szlak z Polany Chochołowskiej przez  Wyżnią Jarząbczą Polanę i Jarząbcze Szałasiska na szczyt Trzydniowiańskiego Wierchu, stąd grzbietem Kulawca i żlebem Krowińcem do polany Trzydniówki w Dolinie Chochołowskiej. 

Podejście do granicy lasu było dość przyjemne – twardy, ubity śnieg i szlak wiodący pomału w górę. No i oczywiście piękne widoki:

Czytaj dalej

Krokusy z Polany Chochołowskiej

Krokusy z Polany Chochołowskiej

Po roku przerwy wróciłem do Doliny Chochołowskiej aby podziwiać krokusy. Aby uniknąć tłumów byliśmy wyjątkowo wcześnie i krokusy… jeszcze spały tzn. były nie rozwinięte. Jest to również ładny widok ale polana nie jest wtedy aż tak fioletowa gdy kwiaty są otwarte. Obeszliśmy polanę, zjedliśmy w schronisku szarlotkę ze śmietaną i borówkami (polecam) a następnie poszliśmy na Trzydniowiański Wierch, o którym napiszę wkrótce. Po zejściu ze szczytu wróciliśmy na Polanę Chochołowską aby jeszcze raz nacieszyć oczy pięknymi krokusami. 

Czytaj dalej

Powrót do przeszłości

Powrót do przeszłości

Postanowiłem przenieść na tą stronę wpisy z mojego przedniego bloga lukaszkurbiel.blog.onet.pl Będę je dodawał z takimi samymi datami jak na blogu więc zachęcam do sprawdzania archiwum oraz kategorii wpisów. Poprzedni blog jest dość obszerny i pewnie trochę mi to zajmie ale za to potem wszystkie moje podróże i zdjęcia będą w jednym miejscu.  

OdkryjMałopolske.pl

OdkryjMałopolske.pl

Oprócz strony www.gdziejestlukasz.pl założyłem wraz z kolegą nowy portal turystyczno-informacyjny o Małopolsce odkryjmalopolske.pl   Można tam znaleźć wiele ciekawych informacji o regionie, wiadomości, zapowiedzi wydarzeń, opisy obiektów rekreacyjnych, relacje (np. z Tatr: Dolina pięciu stawów – Szpiglasowa przełęcz – Morskie Oko), liczne zdjęcia, filmy i wiele, wiele więcej. 
Zobacz z czego słynie Małopolska i odkrywaj z nami ten piękny zakątek Polski!

  

Isla Del Sol – czyli powtórka z rozrywki ;-)

Isla del Sol

Isla Del Sol miała być tylko kolejną wyspą na jeziorze Titicaca, którą chcieliśmy odwiedzić. Myślałem, że nie będzie się wiele różnić od wysp, które widzieliśmy wcześniej. Myliłem się i to bardzo. 
Ale zacznijmy od początku. Z Puno do Copacabany, skąd odpływają łodzie na Isla del Sol jest ok 3,5 godziny. Przekraczanie granicy Peruwiańsko-Boliwijskiej nie stanowi problemu. Sama Copacabana to miasto hosteli, sklepów i restauracji. Co tu dużo mówić, jak dla mnie brzydkie. Szybko więc udaliśmy się w kierunku łodzi i popłynęliśmy na wyspę. dotarcie tam zajęło nam ok 1,5 godziny. Na łodzi poproszono nas o bilety, więc ja bez wahania wyjąłem jakieś z kieszeni i dałem do kontroli. Kontroler tak patrzył, patrzył i powiedział, „aaa w jedna stronę, na południową cześć.” zgadzało się to z tym co kupiliśmy w porcie. Jednak przyjrzałem się dokładnie biletom i… okazało się że były to bilety autobusowe Puno – Copacabana. Nie wiem jak to przeszło ale się udało. Co ciekawe naszych prawdziwych biletów nie mogliśmy znaleźć. 😉 Pewność siebie bardzo się w życiu przydaje.

Isla del Sol

Czytaj dalej