WuYiShan (武夷山) – dzień pierwszy, herbaciarnia

Na zakończenie tego dnia udaliśmy się z poznaną przez Couchsurfing Chinką na obiad. Zjedliśmy dobrą la bardzo ostrą rybę, porozmawialiśmy. Ona wróciła do siebie a my poszliśmy jeszcze na chwilę do herbaciarni/kawiarni sąsiadującej z naszym hostelem. Trzeba przyznać, że jak na Chiny to miejsce było bardzo zaskakujące i miało niesamowity klimat. Półmrok a w nim pełno różnego rodzaju starych przedmiotów, rupieci, mebli, rzeźb, książek. Można się było spokojnie rozsiąść, schować w jednym z licznych zakamarków i chłonąć tą niezwykłą atmosferę. Zamówiliśmy herbatę różaną, która idealnie pasowała do tego miejsca (o ile same kwiaty róż można nazwać herbatą). Nazwa jest nie istotna, ważne że było bardzo smaczne i pomogło nam się zrelaksować po męczącym dniu.

 

Kilka zdjęć z kolejnego magicznego miejsca tego dnia:

 

 

Prosty sposób na dekoracje, kubki i spinacze biurowe:

 

 

Nasz dzbanek z herbatą:

 

I jeszcze nasz hostel nocą:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *