Boliwia!!!!

Boliwia to dotychczas najładniejszy kraj jaki odwiedziłem. Do tej pory miałem problem czy najładniejsze były Chiny, Mongolia czy Rosja. Dziś już tego dylematu nie ma 🙂 w żadnym innym kraju nie ma takiego urozmaicenia jak w Boliwii. W przeciągu 40 min lotu można przenieść się z zielonego, wilgotnego tropiku w na suchą pustynię otoczoną przez pokryte śniegiem góry.

Boliwia zachwyciła mnie od pierwszego dnia Islą del Sol na jeziorze Titicaca. Kolor wody był niesamowity. Przepiękne miejsce położone na wysokości blisko 4 tys m. 
  
  

Później było La Paz. Miasto niesamowicie ulokowane w dolinie. A w niem Targ Czarownic, gdzie można było kupić „lekarstwa” na wszystkie sprawy i problemy:

 

Na obrzeżach La Paz była też Dolina księżycowa. Wspaniałe formacje skalne wytworzone przez wiatr i wodę:

  

Pobyt w dżungli był chyba najlepszym czasem spędzonym w Ameryce. Mogliśmy na własne oczy zobaczyć jak wygląda życie w amazońskiej dżungli oraz praca na misji. Wieczorami udzielaliśmy lekcji angielskiego. Takich rzeczy nie da się zobaczyć z żadną wycieczką.

  

    

  

Jeszcze rejs łodzią:

  

No i ten poranek w wiosce Indian:
  

Przelot samolotem do La Paz był niezapomnianym przeżyciem. Trząsało nami przeraźliwie, ale po 40 minutach byliśmy w zupełnie innym świecie.

 

Kolejnym miejscem było Sucre. Cale białe miasto, w którym spokój wyczuwało się na ulicach.

  

Później przeraźliwe Potosi wraz z kopalnią minerałów:

 

O Salarze dużo już napisałem.

 

  

Pobliskich lagun nie da się ująć w jednym zdjęciu:

 

  

  

 

Na koniec była Tupiza i otaczające ją niesamowite skały:

 

  v

A więc zapraszam do Boliwii. Naprawdę warto!
Który inny kraj to przebije? 🙂

Ale aby nie było tak pięknie to napiszę jeszcze troszkę o ludziach w Boliwii. 
Boliwia to najbiedniejszy kraj Ameryki Płd. W porównaniu z Peru a zwłaszcza Argentyną różnicę widać. jednak dla mnie prawdziwą biedą tego kraju są ludzie.  W Boliwii mieszkają jakby dwa typy ludzi – ludzie z gór i ludzie z tropiku. Zdecydowanie się od siebie różnią i nie chodzi tu o różnice w wyglądzie. Wszystko tkwi w mentalności. Ludzie z tropiku są bardziej otwarci, pomocni. Natomiast ci z gór są bardziej zamknięci, chciwi. Trafnie określił ich spotkany polski fotograf pracujący w Boliwii jako „chciwe małpy”. Będąc turystą ciężko poznać prawdziwe reali kraju, ale dzięki opowieściom wujka oraz wolontariuszki z Polski wylania się przykry obraz ludzi oszukujących, kłamiących i okradających.Np. aby mieć pewność np. że coś zostanie zbudowane wg. planu albo odpowiednia ilość materiału przewiedzione wszystkiego wujek musi wszystko dopilnować samemu. Inaczej go oszukają.Przykładów można by mnożyć. Skala korupcji jest ogromna, a przepuszczanie publicznych pieniędzy na porządku dzielnym. Odnoszę wrażenie, że Boliwijczycy nie myślą o dobrze wspólnym a tylko o sobie samych. To że razem można zrobić więcej się nieliczny, najważniejszy jest własny zysk.

Jest to więc piękny kraj, który jednak nie wykorzystuje tego co ma. A szkoda bo miejsca, które ma do zaoferowani są klasy światowej.

 

Dokładniejsze opisy tych miejsc znajdują się w poprzednich postach.

Pozdrawiam,
Łukasz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *