Wyspy na j.Titicaca: Uros, Amantani i Taquile

Podobnie jak do Cusco do Puno przyjechaliśmy z samego rana. Mieliśmy już zarezerwowaną 2 dniową wycieczkę na wyspy na jeziorze Titicaca. Ponieważ była dopiero 5 rano a rejs był o 8, ulokowano nas w hostelu (Marlon House – bardzo fajny) na sofach, dano koce i mogliśmy się jeszcze przespać 1,5 godzinki 🙂 
Rejs był sporą łodzią ( tak na ok 25 osób) ale baaardzo i to bardzo wolną. Pierwsze były pływające wyspy Uros. Jedna ze sztandarowych atrakcji Peru. Wszystko, łącznie z wyspami, jest robione z trzciny. Miejsce ciekawe, warte zobaczenia, ale bardzo komercyjne. Indianie próbujący sprzedać cos na każdym kroku, oraz oferujący krótkie przejażdżki ich łodziami.

Rybki z jeziora:

 

Dom na wyspie:

 

  

Indianki sa bardzo wysokie i dobrze zbudowane:

 

Różności do kupienia na wyspie:

 

Chodźcie za mną, może coś kupicie 😉

  

Łódź indian oraz łódź turystów:

 

Następnie popłynęliśmy ok 3 godzin na wyspę Amantani. Tam miało już nie być tak komercyjnie – nocleg i jedzenie u miejscowych indian. Wśród społeczności panuje system rotacyjny tzn. rodziny przyjmujące turystów stale się zmieniają. Pozwala to na osiąganie równych korzyści wielu rodziną. Sama wyspa nie jest duża, głównie rolnicza. Na szczytach wystających ponad 4tys m. znajdują się dwie świątynie, choć to chyba za dużo powiedziane. Jedna dla Pachamamy a druga dla Pachataty. 
Po dopłynięciu na przystani czekały już (ubrane w tradycyjne stroje) indianki które zabierały od 2 do 4 turystów. Nam trafił się skromny, ale elgancki pokoik. Oczywiście bez prądu, łazienka był wychodek na polu. Obiadek był smaczny – pyszna zupa oraz mnóstwo rożnych rodzajów ziemniaków gotowanych w mundurkach. Jedne wyglądały jak mini marchewki. Do tego jeszcze pieczony ser. Skromnie ale dobrze. 
Wieczorem udaliśmy się na jeden ze szczytów oglądać wyspę, oraz zachód słońca. Przy okazji zobaczliśmy turniej siatkówki pomiędzy poszczególnymi społecznościami z wyspy. Grali nawet nieźle. Wieczorem był zabawa taneczna dla turystów. Mężczyźni ubierali pończa a kobiety tradycyjne stroje miejscowych. Opiekujące się turystami indianki prosiły do tańca (cos jakby chodzenie w kółko i machanie rekami, ale zawsze coś nowego). Do tego przygrywały 2 kapele.

Czekające na nas indianki:

   

 

Moje łóżko:

 

Nasz obiad:

 

oraz śniadanie i hotele 5 gwiazdkowe mogą się schować:

 

A tak wyglądała kuchnia i jadalnia w jednym:

  

Turniej siatkówki oraz widzowie:

 

 

 

Na wyspie nie ma samochodów, koń to dobry środek transportu:

 

Pola uprawne, w tle inne wyspy:

 

a o tam jest Boliwia, nasz kolejny cel:

  

następnego dnia udaliśmy się na kolejną wyspę Taquile. Przespacerowaliśmy się drogą i pooglądaliśmy ładne widoki. Wyspa jak dla mnie jest ładniejsza niż Amantani. Na koniec zjedliśmy rybkę z jeziora i wróciliśmy do Puno. 

 

 

 

 

 

 

  

Smaczna rybka i jeszcze jaki widok:

 

Wycieczka 2dni/1 noc wysypy na Titicaca jest godna polecenia. W moim odczuciu najciekawiej było na Amantani (miejscowi, nocleg itp.) a najładniej na Taquile. Wyspy Uros są ciekawe, ale bardzo turystyczne.

Pozdrawiam,
Łukasz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *